Znaczenie snu - Indianie

Sen o Indianinie wskazuje śniącemu, aby zdał się na własny osąd i intuicję. Bywa ostrzeżeniem przed pułapką, w jaką możemy wpaść lub skrytym prześladowcą, który za wszelką cenę chce nam zaszkodzić.
Z uwagi na różnorodność interpretacji takiego snu może również wyrażać chęć wyruszenia w podróż lub niepełnego wykorzystania naszych zdolności twórczych.
Osoby szukające miłości powinny zwrócić uwagę na potencjalnych partnerów we swojego otoczenia, swojej grupy społecznej czy etnicznej. Natomiast chorzy mogą wypróbować naturalne metody leczenia, aby wspomóc kurację zaleconą przez lekarza

  • być Indianinem – zapowiada udzielenie pomocy ludziom nieszczęśliwym i dotkniętym jakąś tragedią;
  • stara Indianka – symbolizuje starsze kobiety w otoczeniu śniącego i kontakty z nimi;
  • młoda Indianka – to symbol kobiety, na którą śniąca osoba będzie mogła liczyć w trudnych chwilach;
  • Indianin palący fajkę – to silne powiązanie z Indianami palącymi fajkę pokoju; jako marzenie senne zwraca nam uwagę na konieczność pojednania się z kimś, wyciągnięcia do niego ręki na zgodę;
  • tańczący Indianie – to również interpretacja mająca swoje źródło w indiańskich wierzeniach; taniec jest formą modlitwy i kontaktu z siłami nadprzyrodzonymi oraz świętowania; taki sen zapowiada nadejście ważnego wydarzenia lub jakieś znaczące przeżycia duchowe;
  • indiańskie barwy wojenne – są oznaką poważnego konfliktu z kimś, jesteśmy na tą osobę bardzo źli, nie mamy zamiaru w najbliższym czasie dążyć do pogodzenia się.

 

Ostatnie komentarze
  1. Dorota

    Śniło mi się, ze moim najlepszym przyjacielem był Indianin – takie coś w stylu Old Shatterhanda i Winnetou, bo on takze był przywódcą. Żegnał sie ze mną, ale nie pamiętam, co mówił. Wręczył mi dwa świeżo wycięte kije, jakbysmy właśnie po nie poszli, gdziekolwiek byliśmy. Powiedział przy tym, ze wróci na drugi dzień. Nie wrócił, ale wrócili Indianie z ktorymi pojechał. Chyba byli na jakiejś wyprawie wojennej bo wszyscy byli w barwach wojennych i pióropuszach, ale wojownicy wyglądali na smiertlenie zmęczonych; słaniali się na koniach i podtrzymywali się nawzajem. Przywódca grupy był w takim brudno musztardowym stroju, i wyglądał jakby mial zaraz zemdleć. Nie bylo z nimi tylko mojego przyjaciela.
    Indianie chwilę później minęli moją kryjówkę i wjechali centralnie w pułapkę białych żołnierzy. Potem byl taki Time Skip, a nastepne co pamiętam to ze stali w równym rzędzie, bez pióropuszy i w cywilnych ubraniach, nawet bez farby na twarzach. Przed pierwszym z nich stanął jakis bialy facet, i wydarł się na niego tak głośno, ze nawet ja to usłyszałam. Zapytal: „Gdzie jest wasz przywódca?! ” trzymając tego indianina za ramię. Chłopak powiedział „Ja nim jestem”, ale bialy z jakiegos powodu wiedział, ze kłamie, szarpnął jego ręką, i rozległ sie taki paskudny trzask, jak wyłamywane kostki x200.Dokładnie to samo powtarzało sie przy reszcie, to samo pytanie, odpowiedź i reakcja białego. Nie wiem, co bylo dalej, bo obudził mnie pies, ale pamietam, ze zaden z tych indian nawet sie nie skrzywił, patrzyli tylko gdzies w przestrzeń nieruchomym wzrokiem.

Opisz swój sen

Twój adres email nie zostanie opublikowany.